Danish Defence 290G TD

Prezentowany model pochodzi z Armii Duńskiej (Danish Defence) i był używany do szkolenia oddziałów szybkiego reagowania podczas misji w Afryce Północnej i Azji. Pojazdy te otrzymały skróconą nazwę „Comando” i nie posiadały zazwyczaj seryjnych drzwi i tylnej klapy a także przedniej ramki z szybą i oplandekowania.
Pasażer przedniego prawego fotela był wyposażony najczęściej w ciężki karabin maszynowy, kładziony na specjalnej gąbce. W tylnej części zabierano jeszcze dwóch żołnierzy. Do maskowania wykorzystywano zawsze odpowiednią siatkę, która miała swoje mocowania pod bocznymi listwami. Pojazd miał na pokładzie najczęściej dwie niezależne radiostacje, a w późniejszym okresie skaner fal radiowych i GSM.

Prezentowane auto stanowi swego rodzaju wyjątek, ponieważ posiada oplandekowanie oraz drzwi z otwieranymi szybami, na których wnętrzu umieszczono mocowania na broń. Pokrywa silnikowa jest wzmocniona i opatrzona matami antypoślizgowymi wraz z pasami mocującymi – miało to służyć żołnierzom do szybkiego wbiegania do pojazdu praktycznie z każdej strony lub do przewożenia dodatkowego wyposażenia lub też samych żołnierzy.

W pojeździe zainstalowano jedną z najlepszych jednostek napędowych Mercedesa – jest nim kultowy, wysokoprężny, doładowany silnik o oznaczeniu OM 602.983 24V uzyskujący moc 123PS. Dzięki zastosowaniu tzw. „szybkich” mostów oraz automatycznej skrzyni biegów BM 722.331 i tradycyjnego reduktora auto jest bardzo szybkie na drogach utwardzonych, ale i szalenie dzielne w terenie. Wolf posiada dwie ręczne (hydrauliczne) blokady mostów, załączane w czasie jazdy.

Osobiście uważam, że prezentowany pojazd skutecznie deklasuje wszystkie „Wolfy”, którymi miałem przyjemność do tej pory jeździć. Jestem przekonany, że ze względu na niezawodny (nie posiada wiele elektroniki) turbodoładowany silnik jest nawet lepszym rozwiązaniem niż nowe i mocniejsze Wolfy, wyposażone już w motor 270CDI. W kwestii układu hamulcowego prezentowany model niczym się nie różni od Wolfa z Bundeswehry.

Moim zdaniem jest to bezwzględnie najlepszy „Wolf”, jakim miałem przyjemność się do tej pory poruszać – jestem nawet w stanie zaryzykować stwierdzenie, że w tym przypadku mamy do czynienia z najlepszym Mercedesem klasy G, który kiedykolwiek został stworzony dla wojska. Oczywiście, jeżeli chodzi o niezawodność, to pierwsze miejsce zajmuje nadal Wolf z BW, a biorąc pod uwagę tylko kwestie mocy, to na czoło wysuwa się Wolf z nowoczesną i bardzo mocną jednostką napędową 270CDI.

Niebawem zaprezentujemy Wam właśnie takie auto, które oprócz wspomnianej nowoczesnej techniki, zostało wyposażone w lekkie kewlarowe opancerzenie.

Pozdrawiam

Rafał Waliłko
RAV73